Jeden (nie)zaufany element – bankowy mit

Wchodzimy na stronę swojego banku, podajemy numer identyfikujący klienta - gdy widzimy grafikę którą przypisaliśmy do naszego konta, to wiemy że numer identyfikacyjny podaliśmy poprawnie, więc wpisujemy hasło i logujemy się… Niby wszystko OK, prawda?

Wiele banków daje możliwość przypisania do swojego numeru klienta wybranej grafiki - co to daje?

Przede wszystkim wiemy, że ciąg cyfr który podaliśmy jest przypisany do naszego konta (bo ustawiliśmy sobie jako grafikę małego kotka, a nie przykładowo żółtą kaczuszkę). Jednak takie "ułatwienie" ma więcej minusów niż może się wydawać. Najciekawsze jest to, że banki tego nie zauważają, a ich klienci tym bardziej.

W tym wpisie pojawi się opis zagrożenia, opis przykładowego ataku, oraz sugestia poprawnego stosowania.

Jak zarabiać na AdBlocku?

Sieć nie stoi w miejscu, rozwija się, ewoluuje. Coś ginie, coś powstaje, a w tle słychać ostatnie krzyki umierającego dogmatyzmu reklamowego.

Właściciel strony udostępnia treść, umieszcza reklamy i oczekuje zysku. Model prosty i znany. I tutaj pojawia się użytkownik z AdBlockiem - co z nim zrobić? Zarobić na nim? Ale jak? Dla naszych dogmatycznych 'marketingowców' pole popisu się kończy - natrafiają na mur którego nie potrafią ominąć. Jeśli kreatywność leży, to pieniędzy nie będzie.

Dostęp do Google+ tylnymi drzwiami?

O Google+ dużo ostatnio się mówi, wiele osób testuje już nowego Facebooka+, a jeszcze więcej osób oczekuje na to, aby obejrzeć co ta społecznościówka od Google ma w środku - co widać po długich listach komentarzy z prośbami o zaproszenia na blogach. Okazuje się, że do G+ można zerknąć przez uchylone tylne drzwi...

Mimo tego, że przynajmniej jedna osoba wysłała mi zaproszenie, dostępu do swojego konta nie miałem - nie doszło, czy może spóźniłem się? Nieważne...

Porno wpadka OVH.pl – 'różowe' materiały gratis

Stracony czas, ryzyko bana/filtrów w Google, informatyczna adrenalina i telefony od zdziwionych klientów. Nagle w OVH zrobiło się porno i duszno. Ponad 24h z "różowym contentem" zamiast własnego bloga / portfolio / strony firmowej w dzień wolny od pracy – kto byłby zadowolony? Taką niespodziankę przyszykowała znana firma hostingowi OVH dla swoich klientów . Takie "ciekawostki" nie mogą przejść niezauważone i zaginąć w archiwach for.

CSS - Reaktywujemy :visited

Krótko: dzisiaj o :visited, zmianach, 'obchodzeniu' tych zmian i o samym pomyśle wprowadzania tego typu ograniczeń. Pokażę jak zrobić dla linków ikonki dzięki którym będzie można rozróżnić linki odwiedzone, od tych nieodwiedzonych (z uwzględnieniem nowych ograniczeń).

Czekają nas zmiany (na plus i na minus) dotyczące pseudoklasy :visited związane z prywatnością. W przeglądarce Safari 5 zmiany już wprowadzono, a w Firefoksie 'nowe zasady' będą obowiązywać już za niedługo. Użytkownicy Firefoksa 4.0b1 już mogą dostrzec, że na wybranych stronach 'coś nie działa'. Kiedy miliony użytkowników Firefoksa zaktualizuje swoje przeglądarki, to już o nowym podejściu do :visited będzie trzeba pamiętać (większości nie da się już lekceważyć).

Ograniczenia są dość duże, ale nie oznacza to konieczności rezygnacji z naszej pomysłowości.

Bo Google to zło - zakazane linki

Co jakiś czas w Internecie pojawiają się głosy o tym, jak to zły Gugiel nie pozwala na określone działania webmasterom, ogranicza ich swobodę, itp. Przykładowo Google nie lubi sprzedawania linków i ich wymiany gdy brak jest atrybutu nofollow w tych linkach. Przykładów można wymieniać wiele. Temat chyba wszystkim znany przynajmniej w małym stopniu.

Ja jednak nie widzę problemu w tym wszystkim. Jeśli komuś nie podobają się zasady Google, to po prostu się do nich nie stosuje. Przecież nie ma obowiązku aby to robić. Proste.

Wiem, że w tej chwili wiele osób nie zgodzi się ze mną - tak więc zanim przejdę do głównego tematu muszę coś uściślić. Popatrzmy na takie dwie sytuacje...

Sztuka kompromitacji - kult internetowego kiczu

Nie za bardzo lubię strony flashowe. Dzisiaj mam do tego kolejny powód. Jeśli czeka Cię posiłek, to nie czytaj tego wpisu.

Projektujesz strony www? Pamiętaj - masz do dyspozycji obszar przeglądarki, czyli tylko i wyłącznie określoną dwuwymiarową przestrzeń - nie wychodź poza nią zanim użytkownik wyraźnie nie zaznaczy, że tego chce. Czyli dźwięk na stronie www wtedy i tylko wtedy gdy ja tego chce. To nie jest trudne, wystarczy trochę się postarać.

A jeśli już chcesz pochwalić się swoją, nazwijmy to, 'kreatywnością', to rób to zawsze ze smakiem. Zawsze...

Flash? Nie, dziękuje - nietypowe menu w jQuery

Dzisiaj zaprezentuję prostą sztuczkę na stworzenie takiego przykładowego menu bez najmniejszego wykorzystania Flasha. Niektórym na początek może wydawać się to nawet niemożliwe, ale jednak - JavaScript w połączeniu z grafiką wiele potrafi.

Metoda wykonania jest banalnie prosta. Czasami dziwię się, dlaczego twórcy stron tworząc nawet najdziwniejsze menu, ciągle bazują na starej zasadzie - poruszaj elementem: góra, dół, lub: prawo, lewo. Wiadomo, z jednej strony użyteczność, ale z drugiej trochę odmienności nikomu też nie zaszkodzi (z umiarem i w odpowiednim miejscu, tworząc np. portfolio). Ja do tej pory spotykałem jedynie strony we Flashu które łamały tą zasadę wykazując nieco, nazwijmy to 'kreatywności', co jednak nie zawsze wychodziło.

Spam jest wszędzie - także w Google Analytics

Spamerzy wykorzystają każdą możliwy kanał aby dotrzeć do nas jak najniższym kosztem. Niektóre techniki stają się powoli nieskuteczne, więc trzeba ciągle wymyślać nowe i je doskonalić. O zjawisku takim jak 'referrer spam' słyszała przynajmniej część webmasterów. Nie jest to technika nowa. Sprawdza się dobrze i jest wykorzystywana już przynajmniej od kilku lat. Ostatnio jednak wyraźnie można zauważyć wzrost pomysłowości spamerów którzy dążą do tego, aby ich spam przestał być spamem nie tracąc na skuteczności.

Firefox i zapętlony window.alert

Kiedyś zastanawiałem się jak to możliwe jest, że Firefox nadal nie posiada tak oczywistej opcji jak zatrzymanie wykonywania skryptów na stronie, gdy przykładowo zirytuje nas kolejne już okienko dialogowe (alert) z komunikatem.
Kilka klików więcej to nic szczególnego, ale gdy przypadkowo trafimy na stronę ze skryptem wykorzystującym window.alert w pętli, to zaczyna się problem... W tym wpisie przedstawię kilka satysfakcjonujących rozwiązań tego problemu.

Nie odwiedzam podejrzanych stron, ale na pomysł umieszczenia takiego irytującego skryptu może wpaść każdy. Raz natrafiłem na 'dzieło' jakiegoś miłośnika Opery, który postanowił powiadomić mnie o jej zaletach w taki właśnie sposób. Nie mam nic przeciwko 'Operowcom', ale ten jedyny został przeze mnie zapamiętany :)

ACTA STOP